Wiadomości z miasta i gminy

A A A

    

 

XII Żarowska Prelekcja Historyczna 
(26.02.2019)


  

Żarowska Izba Historyczna zaprasza na XII Żarowską Prelekcję Historyczną, która odbędzie się 7 marca 2019 r. o godz. 18:00 w Żarowskiej Izbie Historycznej przy ul. Dworcowej 3. W programie dwie prelekcje: Stefania Wrzyszcz - "Tylko prawda, krytyki się nie boi" oraz Bogdan Mucha - Terenowa Obrona Przeciwlotnicza w DZCH "Organika" Żarów 1953-1967.

Rodzina Wrzyszcz z innymi zesłańcami była wywieziona 10 lutego 1940 roku w okropną i bardzo śnieżną zimę (-50 °C) do Wołgogradzkiego. Ruscy sołdaci wtargnęli do domu w nocy i kazali się zbierać, nie mówili dokąd i w jakim kierunku jadą. Z małymi zasobami ubrań i jedzenia, z małymi dziećmi nikt się nie liczył. Do pociągu towarowego (ok. 10 km) odstawili ich saniami w zimową noc. W jednym wagonie było 40 osób, ludzi tak dużo, że nie wszyscy mogli usiąść. Jeden stał to dopiero drugi mógł usiąść na podłodze. W podłodze zrobili dziurę na odchody ludzkie. W taki sposób jechali parę tygodni zatrzymując się nie na stacjach, ale w szczerym polu, gdzie nic nie można było dostać, co najwyżej wyrzucano nieboszczyka, a były to przeważnie małe dzieci i ludzie słabsi fizycznie, starzy, nikomu nie potrzebni. Gdy załadowali wagon ludźmi to był on zamykany od zewnątrz. Okna były również zamykane i zabijane deskami. W wagonie była zupełna ciemność. To czy noc czy dzień ludzie rozpoznawali po prześwitach w szparach wagonu w dziurze na odchody. W takich warunkach byli transportowani parę tygodni. Początek takiej podróży ludzie przetrwali posilając się wziętym w pośpiechu chlebem, słoniną lub innym prowiantem przygotowanym w pośpiechu. Potem zaczęli rozmawiać ze sobą i rozpoznawać po głosie, byli to często sąsiedzi z innych miejscowości, zaczęli dzielić się resztkami jedzenia. W następnych tygodniach zaczął dokuczać im głód, trud podróży osłabiał siły. Co słabsi mdleli. Wpierw zaczęły umierać dzieci, które na postoju były wyrzucane w pole jak niepotrzebna bagaże bez zakopywania zwłok. Matki z żalu dostawały choroby psychicznej, wyły z rozpaczy jak obłąkane .... - fragment książki pani Stefanii Wrzyszcz, mieszkanki gminy Żarów, wieloletniej nauczycielki, organizatorki harcerskich obozów oraz podróżniczki. Podczas XII Żarowskiej Prelekcji Historycznej, pani Stefania opowie o swojej twórczości oraz kolejach życia.

W 1951 roku Sejm Rzeczpospolitej Polskiej uchwalił ustawę o powołaniu Terenowej Obrony Przeciwlotniczej (TOPL) na czele z Komendą Główną Obrony Przeciwlotniczej (OPL), podporządkowaną Urzędowi Rady Ministrów. Uchwała Rady Ministrów będąca aktem wykonawczym do ustawy, zobowiązywała wszystkie organy władzy, urzędy, instytucje, zakłady pracy i organizacje społeczne - do przygotowania terenowej obrony przeciwlotniczej. Wszystkie przedsięwzięcia TOPL w początkowym okresie zostały podporządkowane ochronie ludności i ważnych obiektów przed skutkami bombardowań lotniczych i napadu gazowego, a w latach następnych - także przed działaniem broni jądrowej, która stanowiła nowy i niezwykle niebezpieczny wynalazek. Wszelkie wytyczne dotyczące zasad organizacji oraz zadań TOPL ujęte zostały w piśmie nr 030 z dnia 30 stycznia 1951 roku. W początkowym okresie TOPL do wykonywania zadań ratowniczych przewidziano specjalne jednostki typu cywilnego, tzw. grupy unitarne i grupy samoobrony. Pierwsze pojawiły się około 1953 roku. Typowa grupa unitarna składała się z drużyn sanitarnej, przeciwpożarowej, ochrony przeciwchemicznej, remontowo-budowlanej i ochrony porządku. Posiadała jak na ówczesne czasy, uniwersalną strukturę dostosowaną do przewidywanego charakteru prac ratowniczych w obiekcie TOPL. W 1956 roku Komendę Główną TOPL podporządkowano ministrowi spraw wewnętrznych. W 1961 roku istniało 871 grup unitarnych i 951 tzw. grup samoobrony, w których skład wchodziło 364 000 ludzi. Na terenie DZCH w 1953 roku powstała organizacja pod nazwą "Obiektowa Grupa Unitarna". Jej komendantem został dyr. Komandowski F., szefem OGU - Buszkiewicz a od 5 XI 1953 roku - Stańczak Stanisław. Zorganizowano 5 drużyn specjalistycznych a mianowicie: 1. medyczno-sanitarna - 37 członków, 2. przeciwpożarowa - 27 członków, 3. przeciwchemiczna - 11 członków, 4. remontowo-budowlana - 16 członków, 5. ochrony - 24 członków. Razem 114 osób - o Terenowej Obronie Przeciwlotniczej w Dolnośląskich Zakładach Chemicznych, jej zadaniach, organizacji oraz o obiektach zakładowych opowie specjalista d/s zbiorów muzealnych, archeolog Bogdan Mucha.



  


strona główna  |  do góry  |